| 24 lutego |
Efekty negatywne |
Od lat 70. w większości państw istotnym celem polityki gospodarczej jest utrzymywanie wskaźnika inflacji na jak najniższym poziomie – w krajach rozwiniętych wynosi nie więcej niż 2-3 procent rocznie. Większość ekonomistów rządowych zgadza się, że takie cele jak wysoki wzrost gospodarczy lub niskie bezrobocie można osiągnąć wyłącznie utrzymując inflację na poziomie minimalnym.
Siła nabywcza określa ilość danego towaru, którą można kupić za ustaloną kwotę. Jeżeli bochenek chleba kosztuje 1,50 zł, to za 3 zł kupimy dwa bochenki. Przy bardzo wysokiej inflacji w kolejnym roku cena bochenka wzrasta do, powiedzmy, 3 zł. Teraz za 3 zł nie dostaniemy już tyle chleba, ile w roku ubiegłym. Siła nabywcza pieniądza spada więc wraz ze wzrostem cen.
Jednak jeśli dochody ludzi wzrastają o taką samą wartość jak inflacja, siła nabywcza pozostaje niezmienna. Nie ma wtedy problemów, gdy chleb, jak w naszym przykładzie, drożeje dwukrotnie. Jeżeli dochody jednak się nie zmieniają lub wzrastają w tempie niższym niż inflacja, wtedy odczuwane są negatywne skutki wzrostu cen.
Inflacja nie sprzyja też oszczędzaniu pieniędzy. Jeżeli jest ona wyższa niż stopy procentowe w bankach (kwoty, jakie otrzymujemy od banku za złożenie depozytu), oszczędności tracą na wartości. Jeżeli oprocentowanie roczne lokaty bankowej wynosi na przykład 14 procent, do naszej lokaty w wysokości 1000 zł pod koniec roku dopisane ... czytaj dalej